Painkiller to seria, która w mym serduszku jest głęboko
zakorzeniona. Jedna z pierwszych gier, które zdefiniowały mnie jako gracza,
która pokazała, że satysfakcję (i to dziką!) można czerpać z bezmózgiego
wyżynania kolejnych fal przeciwników.
Po świetnym Painkillerze, wydano dodatek Battle out of Hell,
który jak dla mnie stracił trochę na klimacie, ale nadal trzymał poziom.
Kolejny Painkiller, zwany Overdose (
recenzja), dla którego byłem strasznie
surowy w ocenie patrząc pod kątem kolejnej części o podtytule Resurrection... I
ostatnich dwóch, czyli Redemption i Reccuring Evil o których nawet nie wspominam, bo oprócz
niezbyt pozytywnych opinii, sam w nie jeszcze nie grałem - czekają one na swoją
kolej w chwilach totalnej posuchy.
 |
| A oto i nowa broń. |
Jak sami widzicie, z serią jestem związany od samego,
kioskowego początku (tak! Painkiller debiutował w kioskach!), dlatego też nie
mogłem przegapić kluczy do bety gry Painkiller: Hell & Damnation, które
rozdawano na gram.pl. H&D to remake oryginalnego Painkillera, osadzony na
silniku Unreal Engine 3, co oznacza grafikę przystosowana do zdecydowanie
teraźniejszych standardów, niżeli było to w pierwowzorze. Cała beta ważyła coś
ponad 1GB, więc po dniu pobierania plików mogłem już ją odpalić i sprawdzić,
czy kolejna gra z serii okaże się kolejnym gniotem, czy też powtórzy sukces
oryginału.
 |
| Kościek. Jeden z nowych wrogów. |
Widząc rozmiar bety od razu wiedziałem, że na więcej niż
jeden, góra dwa poziomy liczyć nie mogę. I tak właśnie było - beta oferuje
dostęp tylko do pierwszej lokacji jaką jest cmentarz. Nie jest to mało, by
zobaczyć zauważalne zmiany jakie poczyniono w wyglądzie Painkillera. Remake
tworzony Unreal Engine 3 wygląda świetnie, zadbano o zdecydowanie większą ilość
szczegółów niż w pierwowzorze, co niestety wiąże się ze zdecydowanym
zwiększeniem wymagań sprzętowych. A skoro już o wymaganiach sprzętowych mowa -
okej, ja rozumiem, beta i te sprawy, ale można było chociaż zastosować
trzypoziomową zmianę opcji graficznych w grze. Wszystko wygląda pięknie i
ładnie, ale przy większej zadymie na ekranie animacja strasznie zaczyna mulić,
więc nie raz miałem sytuację, że totalnie nie mogłem się połapać, jak uciec
większej grupce wrogów. Co za tym idzie, mam nadzieję że do czasu premiery
optymalizacja zostanie poprawiona - bo również nie rozumiem, co mimo tej całej
ładności, tak bardzo muliło mój sprzęt...
 |
Trzej muszkieterowie. Przynajmniej
tak by wyglądali w naszych czasach. |
Ale żeby nie było, że tylko zachwalam - modele potworów również
wyglądają ładnie i szczegółowo, póki nie zbliżą się zanadto do gracza - widać
wtedy piksele poczwar, a jakoś nie wydaje mi się, by twórcom przyświecało
założenie by stworzyć poziom graficzny z Minecrafta. Kolejne zastrzeżenie jakie
mam dotyczy wybuchów - gdy beczka eksploduje (Gonciarz jest wszędzie!),
jesteśmy raczeni wybuchem wyglądającym bardziej bajkowo (i równie leciwie) niż
cokolwiek w 2 części Serousa Sama - a to w połączeniu z ponurym desingiem
poziomu jest, w najlepszym wypadku, po prostu komiczne.
 |
Wierzba Bijąca. Żartowałem.
To wcale nie wierzba. |
Beta udostępnia trzy bronie, z czego jedna jest całkowicie
nowa. Kołkownica i strzelba to rzeczy dobrze znane, ale to nowe
"coś"... ja za Chiny nie wiem do czego to się przydaje. Pierwszym
trybem jest wystrzelenie piły, który leci wprost przed siebie - niestety,
widocznych efektów jakoś zbytnio nie uświadczyłem. Drugi tryb (który w
przeciwieństwie do pierwszego, jest nielimitowany), to strzał luźnym
promieniem, przypominającym promień spawarki. ta broń mi totalnie nie leży i
jakiż wielki smutek był mój, gdy okazało się że nie ma w becie podstawowej
broni, jaka jest Painkiller.
 |
| Tryb demona. |
Z wielkim bólem musze stwierdzić, ze nie bawiłem się zbyt
dobrze przy tej becie. Wielką odpowiedzialność za to ponosi brak konfigurowalnych
opcji, jak ustawienia graficzne czy sterowanie, gdyż gra muliła mi tak bardzo,
że niekiedy zamiast celować we wrogów myszką, dokładniej robiłem to po prostu
ustawiając się WSADem tak, by celownik ich namierzał. Niemniej, są to bolączki
bety i mam nadzieję, że podobnych rzeczy w wersji finalnej nie uświadczę. A gdy
poprawią jeszcze niektóre elementy graficzne (poczwary, wybuchy), to będzie to
remake godny oryginału.
Prognoza: dobra
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz